niedziela, 4 czerwca 2017

ANDALUZJA - Alpujarra

    Las Alpujarras to tradycyjne białe andaluzyjskie wioski. Z oddali wyglądają jak śnieg na stokach gór Sierra Nevada. Zbocza są tutaj dość strome, więc w krajobrazach niewiele jest pól obsianych zbożem, za to sady ciągną się po horyzont. Oliwki, pomarańcze figi i winnice. Dzięki ciepłemu klimatowi i wodzie spływającej z gór, region Alpujarra jest jednym z najbardziej zielonych w Andaluzji.

 Pampaneira.

  Odwiedziliśmy trzy miejscowości: Pampaneira, Capilera i Trevelez - słynącą z wyrobu szynek. Region różni się od pozostałych w Andaluzji. Jest trudno dostępny i według źródeł historycznych dawni mieszkańcy wiosek - Maurowie, uciekając przed prześladowaniami szukali schronienia w górach. Dobrze to widać w architekturze wąskich uliczek, małych patio i domów przylegających do siebie, pobielonych wapnem.

   Krajobrazy Alpujarry.

 Wyplatane zasłony w drzwiach.

Uliczka.

Środkiem uliczek poprowadzone są kanały z wodą spływającą z gór.


  Najwięcej czasu spędziliśmy w wiosce Pampaneira. Wioska ma około 300 mieszkańców i życie skupia się wokół placu Iglesia de Santa Cruz, oraz ulicy z barami i sklepami dla turystów. Mieszkańcy miasteczka zajmują się wyplataniem kolorowych kocy, narzut, zasłon i dywanów. Widać je na każdym rogu i w większości sklepów.

Ręcznie wyplatane dywany.

 Alpujarra słynie też ze świetnej kuchni. Na głównej ulicy znajdziemy mnóstwo barów. Warto skosztować małego tapas. Polecamy tutejsza tortillę - Plato Alpujarreno, oraz świetne szynki i sery.

 Szyld.

 Menu.


Tapas i plato alpujarreno.

   Alpujarra odróżnia się od pozostałych regionów Andaluzji. Odizolowana wysokimi górami przyciągała i przyciąga nadal outsiderów, artystów i wielu poszukujących własnego sposobu na życie. Można tutaj odnaleźć właściwy klimat i autentyczny spokój.

Więcej zdjęć umieściłem w serwisie Flickr:

sobota, 3 czerwca 2017

ANDALUZJA - Alhambra

    Alhambra to perła w koronie najpiękniejszych zabytków Orientu w Europie. Jest ostatnim przyczółkiem islamu, zdobytym przez oblegających mury twierdzy Hiszpanów w roku 1492, kiedy to potomek założycieli Granady i Alhambry - Abu-Abdullah poddaje ostatnie arabskie królestwo w Hiszpanii. 700 lat rozwoju architektury i sztuki podziwiać możemy w misternie rzeźbionych dekoracjach, malowanych sztukateriach i olśniewających zdobieniach.

 Zdobienia w stylu mauretańskim.

   Do Granady docieramy około południa jadąc drogą wiodącą z Malagi. Stara dzielnica miasta Albaicin to historycznie "osada Maurów z Baezy". Ludność chrześcijańska po wypędzeniu Maurów przejęła tradycję mieszkania w tzw. carmenes. Są to wille z budynkami gospodarczymi, sadem i ogrodem. 

 Widok na Albaicin.

   W bogatą historię osady wpisują się też Cyganie przybyli tutaj z Czech, dając początki najsłynniejszej andaluzyjskiej sztuce tańca - flamenco. Obecnie dzielnica Sacromonte, granicząca z Albaicin to największy taki ośrodek w Hiszpanii. Lokale flamenco otwierane są późnym wieczorem około 22 i czynne do białego rana. Wsłuchując się w sentymentalne pieśni, słyszymy motywy i brzmienia muzyki Maroka, Grecji i Bliskiego Wschodu. Wzbogacone rytmami jazzu i salsy stanowią dziś charakterystyczny element kultury Andaluzji. 

 Widok na Alhambrę ze wzgórza Albaicin.

   Z placu Mirador de San Nicolas, położonego wysoko na wzgórzu, najlepiej widać mury pałacu po drugiej stronie doliny. Godziny południowe nie są najlepszą porą na wykonanie zdjęć pałacu, ale zrobione już o zachodzie słońca robią niezwykłe wrażenie. Prosto z Albaicin ruszamy do Pałacu Królów. 

Puerta del Vino.

  Bajkowa Alhambra to cały kompleks twierdz, pałaców, koszar, meczetu i ogrodów z różnych epok związanych z tradycją arabską i europejską. Do Alcazaby (twierdzy) prowadzi Puerta dle Vino (Brama Wina), w podziemiach której przechowywano wino. Cały zespół zabudowań otaczają mury obronne z zachowanymi trzema wieżami obronnymi. Po wejściu na teren twierdzy przechodzimy przez Jardin de los Adarves - ogród ze wspaniałym widokiem na całą Granadę, której nazwa pochodzi od owocu granatu będącego też symbolem miasta.

Jardin de los Adarves.

 Kwiat i owoc granatu.

   Zewnętrzne mury twierdzy i ogrody szczelnie skrywają to co najcenniejsze. Słynne na całym świecie gipsowe sztukaterie spływające z sufitu na ściany. Pałac letni Alhambry skupiony jest wokół dwóch dziedzińców ułożonych prostopadle względem siebie - Dziedzińca Mirtowego i Dziedzińca Lwów. 

Dziedziniec Mirtowy.

   Centralnym elementem Dziedzińca Mirtowego jest basen otoczony żywopłotem z mirtu. Dziedziniec wykorzystywany był do spotkań oficjalnych. Nieformalne kontakty nawiązywano na Dziedzińcu Lwów, do którego prowadzi labirynt pomieszczeń, każde inaczej zdobione z wyjątkowymi oknami.

 W labiryncie korytarzy.

Zdobienia kolumn.

Okna z widokiem na Albaicin.

   Dziedziniec Lwów jest symbolem i wizytówką Alhambry pokazywanym na pocztówkach. Patio otacza galeria 128 kolumn sześciometrowej wysokości z rzeźbionymi kapitelami podtrzymującymi koronkowe łuki.

 Dziedziniec Lwów.

   Na środku dziedzińca znajduje się kamienna 12-boczna misa z fontanną, dźwigana przez 12 kamiennych lwów. Z czterech stron, jak cztery rzeki w raju, płyną ku środkowi cztery strumyki. Z paszczy każdego z lwów wypływa woda życia, a symbolika odpowiada 12 miesiącom i znakom zodiaku. 

12-boczna kamienna misa.

Wyjście na Dziedziniec Lwów.

  Arabscy architekci do perfekcji opanowali umiejętność łączenia architektury i zieleni. Do Alhambry spływa woda z gór Sierra Nevada. W wydrążonych w posadzkach rowkach płynie ku basenom, przez fontanny i większość pomieszczeń nawadniając ogrody Generalife, uznawane za ideał islamskiej sztuki ogrodniczej.

 Dziedziniec Cyprysów.

Kompozycje kwiatowe.

Alejka.

  Alhambra to jedno z tych miejsc, które będąc w Andaluzji koniecznie trzeba zobaczyć. 

Więcej zdjęć zamieściłem w serwisie Flickr pod adresem: https://www.flickr.com/photos/marekkiryluk/albums/72157682747895330



 

piątek, 2 czerwca 2017

ANDALUZJA - Ronda

  Szukając źródeł hiszpańskiej corridy trafiamy do andaluzyjskiej Rondy. Znajduje się tutaj najstarsza arena walki byków - Plaza de toros de Ronda z 1795 roku. Tradycja spektakli corridy w Hiszpanii jest wciąż żywa. Z miasteczka pochodzi najsłynniejszy torreador i reformator corridy Pedro Romero. Rondę odwiedzał i zachwycał się Ernest Hemingway, który tak o niej pisał " Całe miasto jak okiem sięgnąć jest niczym innym, jak romantyczną kulisą teatralną."  O fenomenie sztuki walki z bykami przeczytamy w książce "Śmierć po południu" wspomnianego autora.

 Plaza de toros de Ronda.

  Wejście na arenę robi duże wrażenie. Stojąc po środku można wyobrazić sobie przebieg widowiska. Tłum podekscytowanych i pokrzykujących oglądających. Scena walki i ocierający się o śmierć matador. W trzech aktach zamknięta tajemnica walki człowieka z naturą i własną słabością. Oczywiście są krytycy tej sztuki, ale bezsprzecznie pozostaje ona wciąż elementem kultury Hiszpanii. 

Główne wejście na arenę.

 Widownia.

 Arena.

 Bramka.

 Arena.

  Ronda to jedno z najstarszych miast w Hiszpanii. Przedzielone głębokim na 160 m i szerokim na 60 m wąwozem El Tajo, po którego obu stronach znajdują się dzielnice. Starsza - Ciudad pamięta czasy panowania arabskich władców, nowsza - Mercadillo powstała po rekonkwiście i ma nowszą zabudowę. Obie strony wąwozu łączy kolejna atrakcja Rondy - most Puente Nuevo (Nowy Most). Jest najlepszym miejscem, skąd można podziwiać widok na wąwóz.

 Puente Nuevo.

  Most Puente Nuovo to jeden z najczęściej fotografowanych obiektów w Hiszpanii. Zbudowany w XVIII wieku. Pod jego środkowym przęsłem znajduje się pomieszczenie, które było więzieniem. W czasach konfliktów most wykorzystywany był jako miejsce straceń.

 W uliczkach Rondy.




  Spacer po Rondzie kończymy w Palacio de Mondragon - dawnej arabskiej rezydencji, gdzie arkadowe dziedzińce zdobią azulejos i rzeźbione stiuki. Z rezydencji rozpościera się wspaniały widok na okolicę.

 Andaluzyjskie krajobrazy.

Więcej zdjęć zamieściłem w serwisie Flickr: https://www.flickr.com/photos/marekkiryluk/albums/72157682628533120

  

czwartek, 1 czerwca 2017

ANDALUZJA - Salobrena

     Wakacje na Costa Tropical to dobry wybór dla osób, które oprócz wylegiwania się na plaży lubią zwiedzać ciekawe miejsca związane z historią i kulturą Hiszpanii. Wybrzeże swoją nazwę zawdzięcza wyjątkowym warunkom klimatycznym. 320 słonecznych dni w roku i średnia roczna temperatura ponad 20 stopni celsjusza, to w Europie unikalny region, gdzie możliwa jest uprawa owoców tropikalnych. 

 Playa Granada.

  Wybór hotelu w okolicach miejscowości Salobrena to zachęta do pieszych wycieczek i jednodniowych wyjazdów do pobliskiej Granady z słynnymi pałacami Alhambry, czy Malagi - miejsca urodzin Pablo Picasso. 

Salobrena - wyjątkowe andaluzyjskie miasteczko.

  Zaraz po śniadaniu ruszamy na pieszą wycieczkę do malowniczej Salobreny. Położona na niewielkim wzniesieniu z arabskim zamkiem z X wieku jest ciekawą atrakcją. Plażą to około 4 km od hotelu. Wiatr od morza daje przyjemny chłód w promieniach już dość wysoko położonego słońca. Część wybrzeża jest słabo zagospodarowana i choć plaże ciągną się kilometrami to ruch turystyczny jest niewielki. Zmieni się to zapewne w niedługim czasie.

Andaluzyjskie krajobrazy.


  Dla znużonych spacerem po drodze znajdziemy kilka barów i miejsc gdzie można chwilę odpocząć. To też świetne miejsc dla miłośników sportów wodnych. Po drodze mijamy kilka wypożyczalni desek windsurfingowych i kajaków. 

 Bar przy plaży Playa Granada.

Zestaw wypoczynkowy.

   Historia Salobreny sięga sześciu tysięcy lat. Znajdują się tam liczne wykopaliska archeologiczne z epoki brązu i arabski zamek na szczycie wzniesienia, do którego zmierzamy. Cała miejscowość dzieli się na nową dzielnicę położoną wzdłuż wybrzeża z mieszkaniami do wynajęcia i bazą turystyczną, oraz starą -  usytuowaną na wzgórzu. 

 Nowa dzielnica Salobreny.

  Im wyżej pniemy się w stronę starej części miejscowości, tym węższe stają się uliczki i coraz bardziej strome podejścia. W cieniu niewielkich, jednopiętrowych domów kwitną egzotyczne krzewy i kwiaty. Z okien bije zapach czosnku smażonego na oliwie. Andaluzyjska kuchnia jest wyśmienita i prosta. To świetny temat na odrębny post.

Wejścia do domów.

Uliczki starej Salobreny.


   Na ulicach Salobreny trudno w południowej porze spotkać kogokolwiek. Jedynie w mijanych barach przesiadują nieliczni miejscowi. Od godziny 13 do 17 życie w miasteczku zamiera - to czas sjesty. Tradycja przerwy w pracy i odpoczynku w środku dnia tak w Hiszpanii, jak we Włoszech po dłuższej przechadzce w promieniach słońca wydaje się być bardzo rozsądnym pomysłem. Nam - zaprawionym w spacerach ludziom północy słońce niestraszne, choć miejscowi z ciekawością nam się przyglądają.  

 Starówka Salobreny.

Mauretańskie zdobienia.

  Najstarsza część zachowanej starówki to położony na samym szczycie wzniesienia arabski zamek budowany między X i XIII wiekiem. Elementy architektury, mauretańskie zdobienia i kuchnia Andaluzji to trwałe ślady dawnych mieszkańców tego regionu Hiszpanii. Z zamku rozpościera się wyjątkowy widok na wschodnie i zachodnie wybrzeże Costa Tropical.

 Mury zamku.

Widok z twierdzy.

Wieża obronna.

Uliczki Salobreny.

   Pustymi uliczkami schodzimy ze wzgórza. Nasyceni wrażeniami wracamy do hotelu. Czas na odpoczynek i obiad. Chętnie skosztujemy andaluzyjskich specjałów. 


Więcej zdjęć zamieściłem w serwisie Flickr: https://www.flickr.com/photos/marekkiryluk/albums/72157681700442754